Zatrac sie (Lose Υourself)

Polish translation

Zatrac sie

Patrz, jesli miabys jedna probe, jedna szanse
Zeby miec wszystko co chcesz w jednej chwili
Sprobowalbys, czy odpuscil?

Spocone ma dlonie, i miekkie kolana
Rece ciezkie, koszula troche zarzygana
Strach nim trzesie, choc z dala wyglada spokojnie
Zeby zaczac swoje, tyle ze zapomnial
Co wczoraj napisal, tlum straszliwie wyje
Otworzyl juz gebe, lecz strach sciska szyje
I dusi sie okropnie, a wszyscy sie smieja
Zegary pogasly, czas stanal nad ziemia
Wraca rzeczywistosc, i swiatla sie mienia
Teraz pora zwiewac, i po daniu plamy
Ale nie ma po co uciekac do mamy
Nie mozna sie poddac, tluc o sciane glowa
To juz nic nie znaczy, zaczynaj od nowa
Fakt, nic dzis nie zdzialales, i znowu brak kasy
Ale nie pokazuj, ze juz nie masz klasy
Musisz wiedziec, jak wpelzniesz w swa dziure
Gowno z tego wyniknie, i zezra cie szczury
Trzeba znow sprobowac, chociaz bedzie ciezko
Czekac nie ma na co, musisz ruszyc reka
I znow szukac szansy, nie mozesz przegapic….

Twoja dusza uciekla, przez ogromna dziure
Masz wrazenie ze i swiat jest twoj, i chmury
Zrobmy z ciebie krola, w twoim nowym swiecie…
Zwykle zycie jest szare, choc slawa ma trudy
Wszyscy patrza ci w gebe, wyciagaja brudy
Tez jest coraz ciezej, nerwica cie dreczy
Dziwki z kazdej strony lapia cie za rece
Ciagle jestes w drodze, nie masz w ogole domu
Samotny w podrozy, od showu do showu
Nawet jak czasem wpadniesz, nikt juz ciebie nie zna
Ale musisz uwazac, slawa jest jak zluda
Dziwki gdzies zniknely, po co ci obluda
Bo juz nowy klient zjawil sie na scenie
Ty juz jestes zimny, teraz on jest w cenie
Mimo ze nic nie wart, to tak zycie plynie
Jak glupawy serial, albo woda w mlynie
W durny rytm muzyki…

Gry sie juz skonczyly, to nie noc w operze
Zerwe dach z tej klatki jak wkurwione zwierze
Bylo troche zabawy, lecz nastroj sie zmienil
I czesto tlum plul na mnie gdy stalem na scenie,
A ja skrobalem rymy, litera po literze
Chyba bede musial zlozyc cos w ofierze
Dobrym bozkom. Chociaz w dolku boli
Ze nic z tego nie mam. W codziennej robocie
Nie zarobisz na zarcie, to jak grzebac w blocie
Nie przezyjesz i dnia za podziekowania
Zycie to nie kino, bierz brudy do prania.
Ciezkie czasy nastaly, i jest coraz trudniej
Wygrzebac sie spod smieci, wokol coraz brudniej.
Zlapany pomiedzy mlotem a kowadlem
Zapomnialem kim jestem, troche sie zawiodlem
Tego juz za duzo, musze gdzies sie ruszyc
I wyciagnac samego siebie za uszy
Czyje sie jak slimak, skorupa jest ciezka…
Musze plan napisac, albo pewnie zdechne
Cos z siebie trza zrobic by nie utkwic w piekle
Za zycia. Nie dac sie zestarzec tu za wielka woda
Isc za swoja szansa, nogi nie zawioda
Bo raz kozie smierc, a moze dwa razy…

Submitted by marekt on Thu, 18/11/2010 - 03:31
English

Lose Υourself

See video
Please help to translate "Lose Υourself"
Comments