Arthur Rimbaud - Une saison en enfer - 004 - Mauvais sang 03 (Polish translation)

French

Une saison en enfer - 004 - Mauvais sang 03

. . Le sang païen revient ! L’Esprit est proche, pourquoi Christ ne m’aide-t-il pas, en donnant à mon âme noblesse et liberté. Hélas ! l’Évangile a passé ! l’Évangile ! l’Évangile.
 
. . J’attends Dieu avec gourmandise. Je suis de race inférieure de toute éternité.
 
. . Me voici sur la plage armoricaine. Que les villes s’allument dans le soir. Ma journée est faite ; je quitte l’Europe. L’air marin brûlera mes poumons ; les climats perdus me tanneront. Nager, broyer l’herbe, chasser, fumer surtout ; boire des liqueurs fortes comme du métal bouillant, — comme faisaient ces chers ancêtres autour des feux.
 
. . Je reviendrai, avec des membres de fer, la peau sombre, l’œil furieux : sur mon masque, on me jugera d’une race forte. J’aurai de l’or : je serai oisif et brutal. Les femmes soignent ces féroces infirmes retour des pays chauds. Je serai mêlé aux affaires politiques. Sauvé.
 
. . Maintenant je suis maudit, j’ai horreur de la patrie. Le meilleur, c’est un sommeil bien ivre, sur la grève.
 
Submitted by Guernes on Wed, 01/11/2017 - 14:12
Last edited by Guernes on Thu, 09/11/2017 - 17:15
Align paragraphs
Polish translation

Zła krew 03

. . Wraca krew pogańska! Duch jest blisko: dlaczego nie wspomaga mnie Chrystus darząc moją duszę szlachectwem i wolnością? Niestety, Ewangelia przeminęła! Ewangelia! Ewangelia.
 
. . Zachłannie wyczekuję Boga. Pochodzę z niższej rasy od nieskończonych czasów.
 
. . Znajduję się na plaży bretońskiej. Niech zaświecą wieczorne miasta. Mój dzień się wypełnił: opuszczam Europę. Morski wiatr wypraży moje płuca; wygarbują mi skórę egzotyczne klimaty. Pływać, ugniatać trawę, polować, zwłaszcza palić tytoń, i pić alkohole mocne jak wrzący metal- jak czynili to drodzy przodkowie wokół ognisk.
 
. . Powrócę z żelaznymi mięśniami, ogorzały, z wściekłym okiem: sądząc po mojej masce zaliczą mnie do mocnej rasy. Będę miał złoto; będę gnuśny i brutalny. Kobiety troszczą się o tych kalekich dzikusów wracających z gorących krajów. Wdam się w polityczne rozgrywki. Będę zbawiony.
 
. . Teraz jestem przeklęty i ojczyzna budzi we mnie odrazę. Nieprzytomny sen pijanego na piaszczystym brzegu, oto co najlepsze.
 
Submitted by Guernes on Fri, 10/11/2017 - 19:33
Author's comments:

Sezon w piekle 004

See also
Comments