Letnia noc, co leci w próżni

Orosz

Letniaya noch, letiashchaya v pustote (Летняя ночь, летящая в пустоте)

Прозрачный угловатый исполин
Шатается, как будто болен он
И собирает из морских глубин
Луной туда рассыпанный огонь

Разорван купол неба, а за ним
Другой такой же, но ещё черней
За ним стена из шёпота и дыма,
Под ним страна из бликов и огней.

Загадочен сумрак и свят
На обрыве над морем, в траве и цветах
Два человека лежат
Звёзды плывут в их открытых глазах
Они слушают, как шепчут волны
Как туман на траве оставляет следы
Скоро птицы ночные умолкнут
И солнце взойдёт из воды

Создали небольшие две волны
Те, чьи тела светились под водой,
Их тёплый тихий смех достиг луны,
Их ноги потревожили прибой.

Их подкосила сладкая истома,
Лежат в траве без сна и без движений,
А темнота гудит от насекомых
Как будки всех высоких напряжений.

Загадочен сумрак и свят,
На обрыве над морем, в траве и цветах
Два человека лежат.
Звёзды плывут в их открытых глазах,
Они слушают, как шепчут волны,
Как туман на траве оставляет следы.
Скоро птицы ночные умолкнут
И солнце взойдёт из воды

Простит мне вечность каждую оплошность,
Есть счастья по чуть-чуть на всех людей
И мысленно всегда вернуться можно
На остров наш, летящий в пустоте

В наш странный мир из шёпотов и бликов,
Дрейфующий в пространстве материк
И как там оказаться, как проникнуть
Никто не знает кроме нас двоих.

Загадочен сумрак и свят,
На обрыве над морем, в траве и цветах
Два человека лежат.
Звёзды плывут в их открытых глазах,
Они слушают, как шепчут волны,
Как туман на траве оставляет следы.
Скоро птицы ночные умолкнут
И солнце взойдёт из воды

Prozrachnyy uglovatyy ispolin
Shataetsya, kak budto bolen on
I sobiraet iz morskikh glubin
Lunoy tuda rassypannyy ogon'

Razorvan kupol neba, a za nim
Drugoy takoy zhe, no eshchye cherney
Za nim stena iz shyepota i dyma,
Pod nim strana iz blikov i ogney.

Zagadochen sumrak i svyat
Na obryve nad morem, v trave i tsvetakh
Dva cheloveka lezhat
Zvyezdy plyvut v ikh otkrytykh glazakh
Oni slushayut, kak shepchut volny
Kak tuman na trave ostavlyaet sledy
Skoro ptitsy nochnye umolknut
I solntse vzoydyet iz vody

Sozdali nebol'shie dve volny
Te, ch'i tela svetilis' pod vodoy,
Ikh tyeplyy tikhiy smekh dostig luny,
Ikh nogi potrevozhili priboy.

Ikh podkosila sladkaya istoma,
Lezhat v trave bez sna i bez dvizheniy,
A temnota gudit ot nasekomykh
Kak budki vsekh vysokikh napryazheniy.

Zagadochen sumrak i svyat,
Na obryve nad morem, v trave i tsvetakh
Dva cheloveka lezhat.
Zvyezdy plyvut v ikh otkrytykh glazakh,
Oni slushayut, kak shepchut volny,
Kak tuman na trave ostavlyaet sledy.
Skoro ptitsy nochnye umolknut
I solntse vzoydyet iz vody

Prostit mne vechnost' kazhduyu oploshnost',
Est' schast'ya po chut'-chut' na vsekh lyudey
I myslenno vsegda vernut'sya mozhno
Na ostrov nash, letyashchiy v pustote

V nash strannyy mir iz shyepotov i blikov,
Dreyfuyushchiy v prostranstve materik
I kak tam okazat'sya, kak proniknut'
Nikto ne znaet krome nas dvoikh.

Zagadochen sumrak i svyat,
Na obryve nad morem, v trave i tsvetakh
Dva cheloveka lezhat.
Zvyezdy plyvut v ikh otkrytykh glazakh,
Oni slushayut, kak shepchut volny,
Kak tuman na trave ostavlyaet sledy.
Skoro ptitsy nochnye umolknut
I solntse vzoydyet iz vody

Videó megtekintése
Try to align
Lengyel

Letnia noc, co leci w próżni

Przejrzysty niezgrabny olbrzym
Chwieje się, jak gdyby chory jest
I zbiera z głębi morza
Księżycem tam rozsypany ogień

Jest rozerwana bania nieba, a za nią
Inny taki sam, lecz jeszcze czarniejszy
Za nim ściana z poszeptu i dymu
Pod nim kraj z odblasków i ogniów.

Pomroka zagadkowa i święta
Na urwisku nad morzem, w trawie i kwiatach
Para ludzi leży
Gwiazdy płyną w ich otworzonych oczach
Słuchają, jak szepczą fali
Jak mgła na trawie pozostawia ślady
Wkrótce ptaki nocne zamilkną
I słońce wzejdzie z wody

Stworzyły niewielkie dwie fali
Te, czyje ciała świeciły się pod wodą
Ich ciepły cichy śmiech dosięgł księżyca
Ich nogi poruszyli przybój.

Ich podcięło słodkie znużenie
Leżą w trawie bez snu i bez ruchów
A ciemność huczy od robactw
Jak budki wszystkich wysokich napięć.

Pomroka zagadkowa i święta
Na urwisku nad morzem, w trawie i kwiatach
Para ludzi leży.
Gwiazdy płyną w ich otworzonych oczach
Słuchają, jak szepczą fali
Jak mgła na trawie pozostawia ślady.
Wkrótce ptaki nocne zamilkną
I słońce wzejdzie z wody

Przebaczy mi wieczność każdy błąd
Jest szczęścia po trochę na wszystkich ludzi
I w myślach zawsze wrócić można
Na naszą wyspę, co leci w próżni

W nasz dziwny świat z szeptów i odblasków
Ląd, co dryfuje w przestrzeni
I jak tam okazać się, jak przeniknąć
Nikt nie wie oprócz nas dwóch.

Pomroka zagadkowa i święta
Na urwisku nad morzem, w trawie i kwiatach
Para ludzi leży.
Gwiazdy płyną w ich otworzonych oczach
Słuchają, jak szepczą fali
Jak mgła na trawie pozostawia ślady.
Wkrótce ptaki nocne zamilkną
I słońce wzejdzie z wody

Kűldve: Luciano Kedd, 26/06/2012 - 07:55
thanked 2 times
FelhasználóTime ago
Dogvillan2 év 12 hét
Guests thanked 1 time
0
Értékelésed: Nincs
More translations of "Letniaya noch, letiashchaya v pustote (Летняя ночь, летящая в пустоте)"
Orosz → Lengyel - Luciano
0
Hozzászólások