Advertisements

jvnek - noc

Polish
Polish
A A

noc

[Wers 1]
Naspawany znów wróciłem, a miałem trzeźwy być,
Znów była nabita i znów palony był dobry week,
Podkurwiony w domu, kiedy wcale nie ma dyscypliny,
Chcę żebyś była w moim łóżku, a nie ma cię w nim,
Nagrywam smutne numery cały tydzień,
I chce też, abym poleciał na jego beat'cie,
Nietrzeźwy krzyczę, kocham życie,
Gdy zwoły mam na głowie, a w głowie mam tylko picie.
 
Wszędzie alko i używki,
Gdzie nie pójdę czuję, że tracę mych bliskich,
Mała dziękuję, że jesteś,
Dziękuję za pomoc i wyrozumiałość,
To odróżnia ciebie od jakiejś tam dziwki,
Od dziwki.
 
[Pre-Refren]
Znowu zapalamy fifki,
W głowie przepalone styki,
Chciałbym z tobą liczyć pliki,
Zabrać ciebie, psa i w bagaż, polecieć na Malediwy,
Chcę jeździć mocnym autem,
Słuchać muzyki i nie przejmować się bagnem,
Zatańczyć razem z tobą w nasze makarambrero,
Pędzić do 200, myśleć jak mi jest naprawdę.
 
[Refren]
Dobrze, czy źle?
Chcę szczęście, czy kesh?
Chcę uśmiech widzieć twój, a nie te deszcze łez,
Wyjedźmy gdzieś daleko, nie chcę żadnych spięć.
Chcę nocnego życia stworzyć najpiękniejszą część.
 
[Post-Refren]
Chcę jeździć mocnym autem,
Słuchać muzyki i nie przejmować się bagnem,
Zatańczyć razem z tobą w nasze makarambrero,
Pędzić do 200, myśleć jak mi jest naprawdę.
 
[Refren]
Dobrze, czy źle?
Chcę szczęście, czy kesh?
Chcę uśmiech widzieć twój, a nie te deszcze łez,
Wyjedźmy gdzieś daleko, nie chcę żadnych spięć.
Chcę nocnego życia stworzyć najpiękniejszą część.
 
[Wers 2]
Jedziemy znowu autem, zdzieramy gardło,
Przy piosence, którą znasz też,
Potem zjeżdżamy na zadupie, ale fajnie,
Ze sobą bierzesz swoją dupę, mówię ładnie,
Wyjedźmy w trasę wszyscy razem, ale sam wiesz,
Mam już dość tych osądów, kiedy nie ma pociągu ,
Do serca twego, nie, nie,
Ale będę czekał na peronie,
Będę czekał tu na ciebie na pewno,
Życie się sypie jak lego,
Chyba już wiem dlaczego tak ciągle mam,
Nie mam już głosu do tego,
Żeby krzyczeć z całego serca: Kocham,
Chyba potrzebuję nowy plan,
Bo ten ma już za dużo plam,
Ale ty mi je wyczyścisz,
Tylko spójrz się na mnie Bibi.
 
Ale wkrótce są wakacje,
Więc chcę zdjąć parę zmartwień,
Przecież stary znasz mnie,
Powiem ci wszystko jak przed Majkiem,
A czas leci się nie zmienia,
Może starzeje się ziemia?
Ale my jak zawsze,
Gdzie jesteś bracie?
Gdzie jesteś bracie?
 
[Post-Refren]
Chcę jeździć mocnym autem,
Słuchać muzyki i nie przejmować się bagnem,
Zatańczyć razem z tobą w nasze makarambrero,
Pędzić do 200, myśleć jak mi jest naprawdę.
 
[Refren]
Dobrze, czy źle?
Chcę szczęście, czy kesh?
Chcę uśmiech widzieć twój, a nie te deszcze łez,
Wyjedźmy gdzieś daleko, nie chcę żadnych spięć.
Chcę nocnego życia stworzyć najpiękniejszą część.
 
[Wers 2]
Jedziemy znowu autem, zdzieramy gardło,
Przy piosence, którą znasz też,
Potem zjeżdżamy na zadupie, ale fajnie,
Ze sobą bierzesz swoją dupę, mówię ładnie,
Mówię ładnie, bracie
 
Bracie, gdzie jesteś bracie?
Gdzie jesteś bracie?
 
Gdzie jesteś bracie?
Czy rozumiesz mnie?
 
Thanks!
thanked 1 time
Submitted by GreffdGreffd on Thu, 22/07/2021 - 12:08
Added in reply to request by Kapix 320Kapix 320

 

jvnek: Top 3
Comments
Read about music throughout history