Advertisements

Конец прекрасной эпохи (Konets prekrasnoy epokhi) (Polish translation)

Polish translationPolish
A A

Koniec pięknej epoki [S.Barańczak]

Ponieważ słów szukanie jest główną poezji zasadą,
ja – jeden z wielu – łysy, głuchawy i zły ambasador
państewka, co z państwem tym weszło w układy przezorne,
nie chcąc własnego mózgu zbyt długo gwałcić, po prostu
sam sobie płaszcz podaję i schodzę na dół do kiosku
po gazety wieczorne.
 
Wiatr goni liście. Starych żarówek żarzenia się blade
przy współdziałaniu kałuż pod hasłem „zwycięstwo zwierciadeł”
stwarza efekt nadmiaru: świat błyszczy obficie.
Nawet złodziej pomarańcz w blasku luster umyka łapaczom.
Zresztą, już nie pamiętam, jak ludzie się czują, gdy patrzą
na swe własne odbicie./
Wszystko w tych smutnych stronach na zimę nastawia się trwale:
więzienne mury, sny, noworoczna biel ślubnych toalet,
palta, kubraczki wróbli i sekundników strzałki
sól, która w czarne błoto przemienia śnieg, wrony-krzykacze,
purytańska moralność. Bielizna. I w rękach skrzypaczek –
długie drewniane grzałki.
 
Ten kraj zastygł w bezruchu. Na myśl o globalnych ciężarach
żeliwa i ołowiu – ból głowy odzywa się zaraz:
jak lekko dawna władza rządziła nahajką, bagnetem!
Lecz zniżają się orły, jak magnes, nad gęstwą żelazną.
Tutaj nawet w plecione krzesełka cichaczem zalazło
mrowie śrub i nakrętek.
 
Tylko ryba w głębinach wie, jaka wolności jest cena,
lecz że ryby są nieme, musimy się brać do klecenia
własnych kas, etykietek. I przestrzeń jak cennik się jeży.
Czas przez śmierć jest stworzony. I szuka w zmarszczkach na twarzy
takich samych własności, co w skórce więdnących warzyw.
Kogut słucha kurantów z wieży.
 
Żyć w epoce spełnienia, gdy serce się ma poetyczne,
to, niestety, rzecz trudna. Ślicznotce zadarłszy spódniczkę,
widzisz to, czegoś szukał – nie żadne nieznane ci dziwy.
Nie, żeby Łobaczewski zbyt ściśle tu był przestrzegany:
po prostu świat szeroki zwęża się, aż osiągamy
kres wszelkiej perspektywy.
 
Czy to mapę Europy ukradli państwowi agenci,
czy nazbyt mi daleko do pięciu z tych sześciu części,
na które świat się dzieli; czy może ty, dobra wróżko,
czynisz nade mną czary – lecz nie umknę stąd żadnym sposobem.
Zamiast wołać na służbę, nalewam więc wina sam sobie
i drapię kocura w uszko.
 
Może w skroń sobie palnąć, jak dystrakt, co w czoło się stuka?
Może dać stąd drapaka po morzu, śladami Chrystusa?
Nie wstyd przecież pomylić, głupiejąc od wódki i mrozu,
parowóz z parostatkiem. I jedno, i drugie – maszyna:
i jak śladów na wodzie, tak samo nie widać na szynach
śladu kół parowozu.
 
Co tam piszą znów w rubryce „Z sali sądowej”? … Dziś rano…
… najwyższy wymiar kary. Wyrok wykonano.
I już czytelnik widzi nad szkieł swych cynową oprawą,
jak człowiek gdzieś pod murem twarzą w dół leży; ale
nie śpi. Sen bowiem gardzić tak podziurawionym lokalem
ma całkowite prawo.
 
Przenikliwość tej epoki wrasta korzeniem w podszewkę
naszych czasów, niezdolnych już w swojej ślepocie powszechnej
objąć tych, co wypadli z kołysek, oddzielną rubryką.
Bielmo mając na oczach, nikt dalej niż w śmierć nie spogląda.
Spodków pełno, lecz nie ma z kim kręcić stolika, by żądać
wyjaśnień od ciebie, Ruryku.
 
Przenikliwość tych czasów… Na ślepy zaułek nie trzeba
więcej. Zatem wypada nie myślą rozpływać się w drzewach,
lecz plwociną na ścianie. I nie z księciem wieść spór: z dinozaurem.
Gdzież ptak, któremu pióro na ostatnią linijkę ukradnę?
Niech trwa głowa niewinna, niech czeka, aż los na nią spadnie
toporem albo laurem.
 
Thanks!
Submitted by Kacper LepperKacper Lepper on Tue, 02/03/2021 - 14:32
Author's comments:

Tekst piosenki, to wiersz Iosifa Brodskiego o tym samym tytule. Autorem przekładu jest Stanisław Barańczak.

Конец прекрасной эпохи (Konets prekrasnoy epokhi)

Comments
Read about music throughout history